"Jeśli wyginą pszczoły, człowiekowi zostaną cztery lata istnienia."
Albert Einstein

sobota, 22 kwietnia 2017

Omlet z konfiturami a la George Sand


"Omlet naturalny. Jaj na omlety nie należy mocno rozbijać,  najlepiej je widelcem lub miotełką, o tyle tylko, aby się żółtka z białkami złączyły, dodając trochę soli i cukru  na leguminę. Na żelaznej płaskiej patelni rozpuścić niedużo masła a gdy się masło rozgrzeje, ale nie zrumieni, wlać jaja, rozlewając je po całej patelni ( dlatego do omletów dobrze jest mieć specyalną patelnię). Gdy się spód przesmaży, odchylać nożem dookoła brzegi omletu, zbierając prędko resztę jaj ku środkowi, pozostawiając je nie przesmażone, ale wolne aby omlet był pulchny- potem szybko zawinąć nożem jedną i drugą stronę omletu, stronę zwiniętą włożyć na gorący półmisek i podać zaraz na stół. Ważną rzeczą przy robieniu omletu jest, aby go robić prędko i również szybko podawać  gdyż tylko świeżo zrobiony jest smaczny- gdy postoi, twardnieje i traci na smaku. Omlety można robić począwszy od 2 jaj, najlepiej się udają od 2-8 jaj- do większych omletów potrzeba dużo zręczności i wprawy, lepiej więc, gdy jest liczne towarzystwo, podać kilka mniejszych omletów.

Omlet z konfiturami a la George Sand. (Proporcya na 4-5 osób). Sześć jaj rozbić na miseczce, dodając 2 łyżki śmietanki i łyżkę pudru, zrobić omlet jak wyżej, nakładając go marmoladą z jabłek lub moreli; na samem wydaniu polać omlet gęstym sosem waniliowym i obsypać migdałami drobno usiekanymi.

Sos waniliowy. Pół kwarty śmietanki lub mleka zagotować z dwoma łyżkami cukru i 1/4 laską wanilii, zaprawić 4 żółtkami i przefasować  Kto chce mieć sos gęsty, bierze łyżkę mąki, rozciera z 2-ma łyżkami zimnego mleka i wlewa przed żółtkami do sosu, mieszając ciągle, aż się zagotuje. Używa się do różnych legomin." źródło: "Najnowsza kuchnia wytworna i gospodarska" Marty Norkowskiej

Jako pierwszy, postanowiłam zrobić sos waniliowy. Zagotowałam szklankę mleka wraz z cukrem waniliowym, a następnie, ciągle mieszając, wlewałam powoli do niego dwa, rozbełtane żółtka. Po czym stwierdziłam, że sos jest za rzadki i dodałam jeszcze łyżeczkę mąki rozmieszaną w odrobinie mleka. Chwilę jeszcze gotowałam i odstawiłam z gazu.
Wbiłam sześć całych jajek (wlałam również białka, które pozostały mi z sosu) do miski, dodałam dwie łyżki śmietany 18% i łyżkę cukru pudru, wszystko dobrze wymieszałam widelcem. Rozpuściłam masło na patelni i wylałam na nią jajka. Na małym gazie pod przykryciem "dusiłam" omlet. Na końcu  (co pewnie nie powinno się robić przy omlecie) odwróciłam go na drugą stronę dosłownie na 10 sekund, po czym wyłączyłam gaz i przełożyłam delikatnie omlet na talerz. Polałam go przygotowanym wcześniej sosem waniliowym, gdzieniegdzie położyłam dżem brzoskwiniowy i na końcu posypałam pokrojonymi drobno migdałami.
Podałam z bananowymi grzankami z ciemnego chleba (banany włożyłam pokrojone do środka) upieczonymi w ... gofrownicy ;) Całość posypałam cukrem pudrem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz